środa, 23 stycznia 2013

Charlie Brooker: mój nowy ulubiony fikcyjny bohater... Zaraz po Batmanie

Przez parę ostatnich dni planowałem się zabrać za pisanie recenzji jednego filmu, ale internet ciągle mnie czymś rozprasza. Wiecie jak to jest. Zamiast zrobić z wolnym czasem coś, co od biedy można by uznać za konstruktywne czy samodoskonalące, wolicie siedzieć na dupie, przeglądać jakieś strony i oglądać śmieszne filmiki na youtubie. No, ja właśnie ostatnio tak spędzam wieczory i pewnie nie byłoby się czym chwalić gdybym nie znalazł paru fajnych rzeczy.

A jedną z najfajniejszych było odkrycie Charliego Brookera, brytyjskiego dziennikarza, satyryka, scenarzysty, prezentera telewizyjnego, krytyka i kto wie co tam jeszcze. Po raz pierwszy zetknąłem się z Brookerem, kiedy jakieś dwa tygodnie przed końcem 2012 przeczytałem jeden z jego artykułów na stronie Gurdiana. No i to był całkiem fajny artykuł. Pomyślałem sobie, że trzeba by od czasu do czasu zaglądać na te jego felietony. Ale tym, co naprawdę sprawiło, że zwróciłem uwagę na tego gagatka było to:


(część 2, część 3, część 4).

(Jeśli chcecie obejrzeć - a powinniście - to lepiej się pospieszcie, bo 2 tygodnie temu można było znaleźć wer. niepodzieloną na części, a dzisiaj już jej nie ma).

Po 2012 Wipe, to już nie było wyjścia. Zdecydowałem dokładniej obadać poczynania Brookera i dość szybko trafiłem na ten kanał na YT. No a potem to już godziny z życia bezpowrotnie wyjęte. Znajdziecie tam 5 sezonów Screenwipe, pierwszy sezon How TV Ruined Your Life i mnóstwo innych rzeczy. Naprawdę warto przez to wszystko przesiedzieć. Nie dość, że dowiecie się paru ciekawych rzeczy o (głównie brytyjskich) mediach, to jeszcze traficie na całe mnóstwo komediowych perełek - takich jak np. ta.

No dobra! To teraz spróbuję siąść i napisać recenzję tego filmu co to nie mogłem się za niego zabrać (teraz, jak już obiecałem, to może się jakoś zmobilizuję).

Brak komentarzy: