niedziela, 24 lutego 2013

Ktoś dzisiaj ogląda Oskary?

Ja nie.

Jak dla mnie dzisiejsza nocna telewizja sprowadza się do wyboru między:

There Will Be Blood (najbardziej dojrzały i najlepszy Paul Thomas Anderson, dzisiaj w TVP1 o 23:50... i nie, jeszcze nie widziałem Mistrza);

The Game (wczesny David Fincher, ale już opromieniony sukcesem Se7en, dzisiaj w TVN o 23:00);

The Yakuza (klasyczny Sydney Pollack z Robertem Mitchumem i Kenem Takakurą, dzisiaj w TVN7 o 23:20);

a podwójnym seansem na FilmBoxie, gdzie będzie można kolejno obejrzeć 21 Grams (21:15) (do tej pory, jedyne co widizalem, Alejandro Gonzáleza Iñárritu, to Amores perros, czyli można by powiedzieć, że wrócę do miejsca, w którym skończyłem) i Strumpet (23:30) (Danny'iego Boyle'a lubię i kojarzę za Trainspotting no więc wypadałoby sprawdzić coś innego, mam rację?).

A potem do łuzia - potrzeba mi dużo snu upiększającego... No wiecie, bo jestem brzydki. Taki samo deprecjonujący żart... A zresztą, nie ważne.

Ale jeśli wy będziecie oglądać dzisiaj Oscary, to te dwa filmiki na pewno wprowadzą was w odpowiedni nastrój.




11 komentarzy:

suzarro pisze...

Ja zamiast iść na jakiś 'oskarowy' film poszłam na "Strażników marzeń":D. Ewentualnie może uda mi się jeszcze nadrobić "Amour" albo "Sesje", reszta niech se poczeka;>
23:50-cóż za wspaniała godzina na nadawanie dobrego filmu!

Ania pisze...

Inarritu! Uwielbiam go, dlatego proponuję 21 gramów bo stąd niedaleko do trzeciego filmu z trylogii czyli Babel/Babla(?) - jeden z moich ulubieńszych, najbardziej pokręconych filmów jakie widziałam :)

Oscary, cóż ignoruję, jutro włączę telewizję i się dowiem. Generalnie bez spinki :)

Daniel Muszyński pisze...

@suzarro: Też mam jeszcze Amour do nadrobienia. Trochę nie mogę się doczekać - w końcu w głównej roli Człowiek zwany Ciszą :)

"23:50-cóż za wspaniała godzina na nadawanie dobrego filmu!"

Na tym właśnie polega piękny, swojski urok polskiej telewizji :)

@Ania: 21 Grams chyba na bank sprawdzę, bo jest wcześnie. Zastanawiam się tylko co wybrać na drugi seans.

"Oscary, cóż ignoruję, jutro włączę telewizję i się dowiem. Generalnie bez spinki :)"

Słusznie. Ale ja muszę przyznać, że jak kiedyś parę razy oglądałem, to się nawet człowiek wciąga.

Ania pisze...

Raz próbowałam, wiele lat temu obejrzeć gdy transmisje leciały jeszcze na tvp2, no ale nie lubię formatu. Masa spiętych i sztucznych ludzi, okraszona jakimiś bezsensownymi, nic nie wnoszącymi dowcipami, tona reklam [hate them] i nic więcej. Nie widzę tu żadnej przyjemności. Wolę wieczór z Hitchcockiem :)

Daniel Muszyński pisze...

No oficjalnie to się w całej rozciągłości zgadzam, ale jak siedzę w domu przed telewizorem to ten kiczowaty blichtr mnie zawsze jakoś wciągnie. I to nieważne czy Oskary, Globy, czy MTV Awards, zawsze się przy tym dobrze bawię... Tylko ślub Williama i Kate mi się nie podobał. Strasznie nudny był :)

Ania pisze...

Ślub oglądałam akurat z zapartym tchem, ale wiesz Wiliam <3 i te dziecinne wspomnienia z Pamiętnikiem księżniczki itp. durnymi filmidłami [które uwielbiam, żeby nie było]. Nieodżałowana sprawa, ten jego ożenek :)

Daniel Muszyński pisze...

Spoko :) No a ja muszę przyznać, że cała ceremonia miała swoje momenty - te wszystkie kapelutki, które tam zobaczyłem robiły spore wrażenie. No i to tutaj objawiła się światu Pippa Middleton i teraz na YT jest ten filmik, w którym mała dziewczynka mówi jej, że nienawidzi księżniczek... A! No i jakiś ksiądz zrobił salto :)

Daniel Muszyński pisze...

"A! No i jakiś ksiądz zrobił salto :)"

John Lennon by o tym napisał świetną piosenkę.

Daniel Muszyński pisze...

Hej! Przypomniałem sobie - młoda Anne Hathaway grała w Pamiętniku księżniczki. To był dobry film. Coś jak The King's Speech tylko że bez nazistów.

Ania pisze...

Jedynka była na prawdę ciekawa i fajna, ale dwójka to już czyste szukanie księcia na białym koniu, ale pojawia się tam mini wątek z Wiliamem :D więc wielbię.

Kapelusiki były boskie, szkoda że u nas chodzenie w takich 'dziełkach sztuki' spotkałoby się z totalnym niezrozumieniem :D

suzarro pisze...

Taa, "Pamiętnik księżniczki" się czytywało:D Mnie od gali zawsze odrzucają reklamy, no nie trawię ich. Albo jak mi się zacina transmisja w necie;p