sobota, 23 marca 2013

Biting Elbows - Bad Motherfucker / Usher & The Afghan Whigs - OMG (Live)

Bad Motherfucker, Biting Elbows (jeszcze link do ich bandcampa) (2013, EP-ka: Bad Motherfucker)

Ilya Naishuller, młody rosyjski reżyser i frontman zespołu Biting Elbows, pokazał światu jak powinien być zrobiony każdy film oparty na komputerowym / konsolowym first person shooterze. Tutaj macie jego wcześniejsze dzieło.


---

OMG, Usher & The Afghan Whigs (2013, live. OMG jest oryginalnie z albumu Raymond v. Raymond wydanym w 2010 r.)

No, Usher i The Afghan Whigs razem na żywo, chyba nie ma co dodawać :)

Giorgio Moroder - Chase / Killer Mike feat. Roc D the Legend - Swimming

Chase, Giorgio Moroder (1978, album: Midnight Express - Music From The Original Motion Picture Soundtrack albo 1978, singiel 12'': Chase)

Chase, oryginalnie na soundtracku do wyreżyserowanego przez Alana Parkera i wyscenariuszowanego przez Olivera Stone'a filmu, Midnight Express, soundtracku w całości skomponowanego przez jednego z największych musical geniuses, jakich dała światu Italia. Jeśli kiedyś zacznę prześladować jakąś dziewczynę, co bądźmy szczerzy, prędzej czy później się stanie, to to będzie muzyka, która będzie leciała w moim odtwarzaczu mp3 podczas śledzenia jej na ulicy i wpatrywania się w nią moim szalonym wzrokiem... No co ?! Przecież nie ma w tym nic dziwnego. Każdy dobiera sobie jakąś muzykę do słuchania podczas monotonnych, codziennych czynności, np. to jest piosenka (przyznaję, mało oryginalny wybór), którą sobie zapuszczam kiedy raz w tygodniu spotykam się z chłopakami, żeby powalczyć na noże :)


---

Swimming, Killer Mike feat. Roc D the Legend (2011, album: PL3DGE albo 2010, składanka: Adult Swim Singles Project)

Killer Mike wymiata. Tutaj w produkcji Flying Lotusa (jeśli podążycie za tym linkiem, to wiedzcie, że David Lewandowski, reżyser tego teledysku, robił visual effects do TRON: Legacy i nadchodzącego Oblivion).

niedziela, 10 marca 2013

Sound and Vision 10.03.13 (Mœbius Redux)

Mija rok od śmierci Jeana Henri Gastona Girauda, aka Mœbiusa. Człowiek to dobrze znany wszystkim miłośnikom komiksu i SF na świecie i powszechnie uważany za najlepszego artystę komiksowego EVER! Ok, tutaj pewnie można by się spierać, ale z tych sporów najprawdopodobniej wyjdzie, że jednak tym najlepszym EVER artystą komiksowym był. A więc, zamieszczam na blogu dokument przybliżający postać tego tytana wyrosłego z małego, pogardzanego, kazirodczego medium.

Mœbius Redux: Una Via en Images/ Ein Leben in Bildern / Mœbius Redux: A Life in Pictures (2007) reż. Hasko Baumann

Część 1


Część 2


Tutaj macie niemiecko-angielsko-fińską koprodukcje finansowaną przez telewizje: Arte, BBC, ZDF, YLE. Innymi słowy, wersja dla snobów znających francuski. Yes, you know who you are, we all hate you.

Mœbius Redux: A Life in Pictures / In Search of Mœbius (2007) reż. Hasko Baumann

Część 1



Część 2



Część 3



A to krótsza wersja dla BBC... Z napisami, dla ciężko pracujących ludzi nie znających francuskiego albo tych, którzy mieli na studiach zajęcia z francuskiego, ale nie chciało im się słuchać co mówi prowadząca, bo to były ostatni zajęcia w piątek i byli zmęczeni, i myślami gdzie indziej, a tak w ogóle, francuski to głupi język i nie chcieli się go uczyć. Tak jest! To jest wersja dla nich, dla tych cichych bohaterów, prawdziwą sól tej ziemi.

sobota, 9 marca 2013

Divine Fits - My Love Is Real / Gianna - La Cocaina

My Love Is Real, Divine Fits (2012, album: A Thing Called Divine Fits)

Pierwszy singiel amerykańsko-kanadyjskiej indie supergrupy, Divine Fits, to nawet całkiem ciekawa propozycja dla fanów kina. Po pierwsze mamy nawiązanie do Polańskiego w tekście utworu - and if I was the king, she's the knife in the water (miły polski akcent, nieprawdaż?). A po drugie, soniczna warstwa piosenki, czerpie garściami z bardzo przyjemnego dla ucha, synthowego* pierdzenia carpenterowskich soundtracków... Może to tylko mój nadpobudliwy nerdyzm, ale wyczuwam też trochę zapożyczeń z innego ejtisowego mocarza od ilustrowania filmowego obrazu dźwiękiem - Jana Hammera. Ale w sumie, co ja tam wiem. Jak się czegoś za dużo słucha, to mózg robi nam różne figle. Moje pierwsze skojarzenie to Prefab Sprout, no bo wiecie klimat lat 80. i dwuznaczny tekst o miłości.

*Kurde, uwielbiam ten motyw, synthy mruczą jak zwinięty w kłębek kotek.




Tak przy okazji, na płycie, A Thing Called Divine Fits, jest też Shivers, cover The Boys Next Door, pochodzący oryginalnie z albumu Door, Door. Jakby ktoś nie wiedział, The Boys Next Door to The Birthday Party, czyli wampiry, z którymi bujał się Nick Cave zanim został tym bardziej znanym Nickiem Cave'em. Chłopaki zmienili nazwę zespołu kiedy, w ejtisach, przenieśli się z gorącej Australii w bardziej przyjazne im klimatycznie regiony Londynu i zachodniego Berlina. Fajny cover fajnej piosenki.




---

La Cocaina, Gianna (Ok, tutaj będzie trochę problem. Piosenka jest chyba z 1966, ale gdzie ją znaleźć, to nie wiem. Pewnie jest gdzieś zakopana wśród dziwnych winylowych singli w jakimś dziwnym muzycznym komisie. Podobno znajduje się na składance Sin-Sa-Tion! Vol. 2 More Wild Exotic Grooves And Beats!. A teraz uważajcie, w sklepie muzycznym fan.pl jest do kupenia winyl Sin-Sa-Tion!. Jeśli macie konto na fanie i po zalogowaniu wejdziecie na stronę tego winyla, to zauważycie, że pojawił się tam numer katalogowy "7406" - przynajmniej to chyba jest numer katalogowy. A jeśli porównać nr. z fana z danymi podanymi w bazie Discogs to zauważycie, że nr. tam podany jest bardzo podobny - "LDM 74-06". Oczywiście nie wiem, i niczego nie obiecuje, ale jak komuś bardzo zależy na posiadaniu fizycznej kopii La Cocaina, to bardzo możliwe, że płyta dostępna na fanie to właśnie Sin-Sa-Tion! Vol. 2 More Wild Exotic Grooves And Beats!. Ok, trochę się naprodukowałem. Jak znam życie, to pewnie zaraz ktoś w komentarzach napisze, że można sobie kupić singiel za 5 zł, na allegro)

Gianna jest prawdziwie gangsta, zaprawdę, powiadam wam. Tak właściwie to nic nie wiem o karierze muzycznej tej pani, ale z tego co się zorientowałem, jej pełne imię to Gianna Spagnulo i była członkinią (a właściwie to może nawet jeszcze jest, nie wiem czy oni jeszcze działają?) I Cantori Moderni di Alessandroni: ośmioosobowego chóru zmontowanego przez Alessandro Alessandroniego. Alessandroni to multiinstrumentalista, kompozytor i ziom Ennio Morricone. I on, i jego chór (czyli również Gianna) wspomagali wielkiego Ennio (i nie tylko) przy tworzeniu muzyki do jego najsłynniejszych makaroniarskich westernów. I tak np. Il Buono, Il Brutto, Il Cattivo (Titoli) zaczyna się od trzech króciutkich motywików, które symbolizują bohaterów tej słynnej końskiej sagi: pierwszy to Clint Eastwood (Dobry), drugi to Eli Wallach (Brzydki), a trzeci to Lee Van Cleef (Zły). Motywik "Brzydkiego" jest wyśpiewany przez ludzi, a jedną z tych ludzi, eee, osób jest właśnie Gianna Spagnulo. Jak chcecie czegoś bardziej substancjalnego, to pani Spagnulo miała znacznie więcej do roboty na soundtracku do Navajo Joe.

piątek, 1 marca 2013

Grimes - Oblivion / Chairlift - I Belong in Your Arms

Oblivion, Grimes (2012, album: Visions)

Wszystkie fajne dzieciaki, które słuchają modnej muzyki już dawno zdążyły zapoznać się z i przetrawić muzykę Grimes, a ja obczajam dopiero teraz... No i jest bardzo fajnie. Wreszcie wiem co by się stało gdyby Wednesday Addams zaczęła śpiewać pop.


---

I Belong in Your Arms, Chairlift (2012, album: Something)

Kiedy słychać te hiya hiya hiya yaya, pod koniec piosenki, to jest w taki bezczelny sposób zerżnięta jedna z zagrywek Kate Bush, mam rację? O fuck, niech ktoś mi pomoże, nie mogę przestać klikać na przycisk Repeat.

Shadowy Men on a Shadowy Planet - Having an Average Weekend / T.J. Miller feat. The Kleptones - Partying With T.J. ("Now We're Partying" Remix)

Having an Average Weekend, Shadowy Men on a Shadowy Planet (1988, album: Savvy Show Stoppers albo 1996, album: Kids In The Hall - Brain Candy (Music From The Motion Picture Soundtrack))

Najśmieszniejszy żart o filmach, jaki kiedykolwiek powstał:


Jeśli nie kojarzycie, to oglądają Deliverance, Johna Boormana, prawdopodobnie najlepszy film z Burtem Reynoldsem... Chociaż głowy nie dam, konkurencja jest spora, bo jest i The Cannonball Run i Smokey and the Bandit. Bardzo możliwe, że to (Deliverance) jest też najlepszym filmem z ojcem Angeliny Jolie. Skecz ten wykonuje kanadyjska trupa komediowa: The Kids in the Hall. Tutaj widzicie Dave'a Foley'a jako chłopaka, Marka McKinney'a (dziewczyna) i nie widzicie, ale słyszycie Kevina McDonalda i Scotta Thompsona (głosy z telewizora). Fajny jest też skecz o komunizmie (Foley i McDonald). Telewizyjny serial The Kids in the Hall miał taki instrumentalny indie rockowy motyw przewodni w wykonaniu Shadowy Men on a Shadowy Planet.


---

Partying With T.J. ("Now We're Partying" Remix), T.J. Miller feat. The Kleptones (2012 album: The Extended Play E.P. Illegal Art Remix Tape)

Najlepsze w hip-hopie jest to... Tzn. jest wiele najlepszych rzeczy w hip-hopie, ale jedną z najlepszych rzeczy w hip-hopie jest to, że kiedy ktoś dla zgrywy nagrywa hip-hopowy kawałek, to nie dość, że gatunku to wcale nie ośmiesza, to wręcz czyni go jeszcze bardziej zajebistym. Tutaj jest mniej żwawa nie z-remix-owana wersja. I pamiętajcie: read Norwegian folklore.

Hüsker Dü - Don't Want to Know If You Are Lonely / X - Los Angeles

Don't Want to Know If You Are Lonely, Hüsker Dü (1986, album: Candy Apple Grey)



---

Los Angeles, X (1980, album: Los Angeles)

Ci kalifornijscy punkowcy z pomocą Raymonda Manzareka (of The Doors fejm, jakby nie patrzeć, nasz człowiek) zadebiutowali bardzo fajną płytą.

Juice Newton - Love’s Been a Little Bid Hard on Me / Morrissey - November Spawned a Monster

Love’s Been a Little Bid Hard on Me, Juice Newton (1982, album: Quiet Lies)

Teledysk do tego kawałka jest przezajebisty, zwłaszcza mina kolesia z 0:23.


---

November Spawned a Monster, Morrissey (1990, album: Bona Drag)

Lubię Smithsów i Morrissey, ale faktem jest, że ta piosenka robi się dziesięć razy lepsza po obejrzeniu tego komentarza Henry'ego Rollinsa :)