czwartek, 17 lipca 2014

filmowe déjà vu #2

The Texas Chain Saw Massacre (1974), reż. Tobe Hooper, pol. tyt. Teksańska masakra piłą mechaniczną, IMDb, FILMWEB.

Wolf Creek (2005), reż. Greg Mclean, IMDb, FILMWEB.

------

Ale tak na poważnie, wczoraj widziałem Wolf Creek i w sumie to nie jest jakiś zły film, ale jest - delikatnie mówiąc -  zdeka frustrujący...

Po pierwsze, jakbym chciał obejrzeć The Texas Chain Saw Massacre, to bym po prostu obejrzał The Texas Chain Saw Massacre. A po drugie (i może to trochę niesprawiedliwe tak stawiać reputację i opinię o danym filmie przeciw niemu samemu, ale... ), skoro Wolf Creek to taki sztandarowy przedstawiciel odrodzenia australijskiego kina eksploatacji (Ozploitation), to spodziewałem się, że entuzjaści horrorów, którzy w drugiej połowie pierwszej dekady XXI w. zwrócili się ku antypodom w poszukiwaniu nowych i świeżych przedstawicieli swojego ulubionego gatunku, ekscytowali się czymś więcej niż - z grubsza - rimejkiem w stylu Yôjinbô>Per un pugno di dollari, w którym cała inwencja polega na dodaniu paru dowcipów/nawiązań z Krokodyla Dundee'ego i Mad Maxa.

Brak komentarzy: